Nowe

Hej! Zmiany, zmiany, zmiany! Im jestem starszy, tym bardziej chcę w życiu robić tylko to, co sprawia mi czystą radość, daje spełnienie, jest lekkie i przyjemne. Jakiś czas temu stwierdziłem, że życie naprawdę jest zbyt krótkie na półśrodki, na zwykłe “jest ok”, kiedy ja chcę żeby było “super zajebiście”. Dlatego, gdy tylko mogę dokonać wyboru i zrezygnować z czegoś “ok” na rzecz “super zajebiście”, to nie waham się ani sekundy. Mój “romans” z biznesem zaliczam do udanych i nawet nieco namiętnych, ale nie przerodził się on w związek. A romans jest dla mnie tylko “ok”, a przecież ja chcę “super zajebiście”. I tym jest dla mnie mój zawód – aktorstwo. Teatr, wygłupy, taniec, parodia, Krystyna, śpiew, szaleństwo, brak granic, swoboda, nieoczywistość… Czuję silny “związek” z moją pasją, moim zawodem, i to jemu chcę się w pełni oddać. W pewnym wywiadzie, ktoś mądry, nazwiska niestety nie pamiętam, powiedział, że tam, gdzie działanie wynika z prawdziwej pasji, z wewnętrznego naturalnego impulsu, tam nie ma mowy o jakiejkolwiek motywacji. Potrzebna jest ona dopiero wtedy, kiedy np. opadają siły czy następuje zwątpienie w sens osiągnięcia celu. Zauważ, że kiedy naprawdę bardzo się czymś podjarasz, to chociaż nie wiem co by się działo i tak dążysz do celu. Mimo zmęczenia, bólu, czy innych niedogodności. Odwołam się tu do przykładu zakochanego człowieka, bo pewnie większość z Was ma takie doświadczenie na koncie. Czy istnieją przeszkody dla zakochanych? Czy nawet jeśli się pojawią, to faktycznie są przeszkodami, czy stają się jeszcze silniejszym bodźcem do osiągnięcia celu? Czy ktoś motywował Romea i Julię do działania? I tak właśnie mam np. z nagrywaniem filmików na YouTube. Nagrywki z Wiesią zaczynamy rano, a kończymy w środku nocy. I przez te kilkanaście godzin nie potrzebuję żadnej motywacji, działam jak nakręcony, wszystko angażuje mnie w 100%, a jednocześnie, paradoksalnie jakby dzieje się samo. Z jednej strony czuję, że minęło wiele godzin, a z drugiej totalnie nie wiem kiedy to zleciało. To tak, jakby zahaczyć na chwilę o inny wymiar. I myślę, że to właśnie prawdziwa zajawka i pasja, pozwala nam, zwykłym ludziom doznawać czegoś niezwykłego. Pamiętam, jak któregoś razu, tuż pod koniec montażu, o godzinie trzeciej nad ranem, zawiesił się program i wszystko trzeba było zaczynać od początku… Tak! Oczywiście! Była chwila pt. “O kurwaaa!”, ale sekundę po niej, mimo opadających powiek, nastąpiła myśl “Dobra, robimy od początku, przecież jutro chcemy to dodać.”. W prowadzeniu Ajwaj’a zbyt rzadko jednak dotykałem innych wymiarów, a zbyt często spotykać się musiałem z Panią o imieniu Motywacja. Czasami, nawet mając luźniejszy dzień i sporo czasu, spotykałem się z nią na szybką kaweczkę. Mimo wszystko, żegnam się z AJWAJem czule i z ogromnym uśmiechem na twarzy. Nauczył mnie wiele, do wielu z Was bardzo zbliżył. Jednak przede wszystkim uświadomił mi to, co tak naprawdę kocham, co chcę robić w życiu i bez czego go sobie nie wyobrażam. Wielu z Was pewnie zauważyło widniejące od dłuższego czasu w moim bio na instagramie hasło “Zawsze być, nad mieć”. I bardzo trafnie ujmuje ono moje podejście do pieniędzy i generalnie do świata rzeczy materialnych. Wolę mieć dwa złote w kieszeni i zajmować się z uśmiechem i pasją tym, co kocham, niż mieć dwa miliony na koncie i poczucie, że jestem więźniem własnego wyboru.
Jednym z aspektów podjęcia decyzji o wycofaniu się z biznesu było również moje podejście do tematu ochrony środowiska. Nie chciałem już dłużej, w mniejszym czy większym stopniu, przyczyniać się do zanieczyszczania środowiska poprzez sprzedaż tekstyliów. Co więcej, sam od wielu lat w dużym stopniu korzystam z usług secondhandów, a moją konsumpcję jeśli chodzi o “ciuchowy rynek pierwotny” można określić jako znikomą. Wraz z decyzją o zamknięciu Ajwaj’a, niemal od razu pomyślałem o miejscu, w którym, poza mediami społecznościowymi, będziemy mogli pozostać w bliższej relacji. I w takim właśnie celu stworzyłem pawelgoral.com. Mocno stawiam na sekcję “Blog”, gdzie będę się z Wami dzielił tym, czego nie znajdziecie ani na youtube, ani na instagramie. Będzie tu pewnie trochę o rozwoju osobistym. Natomiast w sekcji “Mój kalendarz”, zawsze znajdziecie aktualne informacje o tym, co, gdzie i kiedy gram. Jaram się i życzę Wam z całego serca byście zawsze mieli możliwość wyboru, robili w jak największym stopniu to, co kochacie i żeby zawsze było u Was “super zajebiście”!
Do zobaczenia na insta, na youtubie, tutaj i w uściskach na żywo.
Całuję powietrze wokół Was! :*


Powrót na stronę główną 🡒